(Rozmowy) o współczesnej literaturze niderlandzkiej – strona prowadzona przez Fundację Literatura
W piątkowy wieczór, 14 listopada, w samym sercu Amsterdamu, w Spui25, holenderscy i polscy czytelnicy mieli okazję osobiście poznać pisarkę Urszulę Honek. Jej debiutancka proza Białe noce (Witte nachten) została niedawno wydana przez De Bezige Bij w tłumaczeniu Charlotte Pothuizen.

Foto: Willem Ezerman
Wieczór poprzedziły warsztaty tłumaczeniowe na Uniwersytecie Amsterdamskim. Oba wydarzenia są (ostatnim) elementem projektu Liter[r]a, inicjatywy Fundacji Olgi Tokarczuk.
Po południu i wieczorem w centrum uwagi pozostawały książka, autorka i tłumaczka. Białe noce są mroczne i poetyckie, polifoniczne, a jednocześnie mówią jednym głosem. To surowa baśń, w której bohaterowie przechodzą od śmierci do życia, szukając sensu, drogi ucieczki, może odkupienia. Urszula mówiła o swoim celu: by dać głos ludziom, którzy nie mieli głosu, a czasem nawet postaci. Opowiadała też o wpływie wspomnień z dzieciństwa i młodości oraz o regionie, w którym dorastała. Według autorki historia górskiej wioski z Białych nocy jest zarazem bardzo uniwersalna i mogłaby zostać przeniesiona na przykład na teksańską farmę.
Tłumaczenie książki wiązało się z osobnymi wyzwaniami, powiedziała Charlotte. Warto na przykład znać okolicę lub przynajmniej podobne miejsca w Polsce. Urszula zdawała sobie sprawę, że język dzieci, zwłaszcza w opowiadaniu „Anielka”, stanowił zarówno wolną przestrzeń, jak i przestrzeń dla pytań w poszczególnych przekładach. Charlotte czasem wybierała tę wolność, innym razem sięgała po istniejące niderlandzkie rymowanki. Zapytana o „wytyczną”, podkreśliła, że szczególnie ważna jest dla niej czytelność tekstu.
Niña Weijers moderowała rozmowę i pytała o polifonię, uniwersalność i ponadczasowość książki. Wspomniała o charakterystycznych polskich elementach, ale także o policjancie, który przykuł jej uwagę, a który — według Urszuli — mógł decydować o czyimś życiu i śmierci tylko dlatego, że posiadał telefon. Niña była również ciekawa roli kobiet oraz przestrzeni zajmowanej przez głosy męskie i kobiece. Charlotte interesowało z kolei to, jak postacie takie jak Piotrek potrafiły używać zarówno prostego, jak i poetyckiego języka.

Foto: Willem Ezerman
Na koniec rozmowa zeszła na literackie inspiracje Urszuli, w tym Olgę Tokarczuk, która była obecna na sali. Wspomniano o sile literatury i o pisarzach, których jedynym narzędziem była ich własna twórczość. Charlotte opowiadała o swoich bieżących projektach tłumaczeniowych i niedawno wydanych książkach.
Wieczór, który rozpoczął się od wstępu Jessego van Amelsvoorta, zakończył się pytaniami publiczności dotyczącymi procesu tłumaczenia oraz zmian w wiosce, która stała się inspiracją dla książki.
Według Niñi Białe noce to „powieść poetki, którą warto czytać i czytać ponownie”. To rada, którą zdecydowanie warto wziąć sobie do serca.
https://www.spui25.nl/programma/an-evening-with-the-author-of-witte-nachten-urszula-honek
Anna Roslon