Literatura niderlandzka

(Rozmowy) o współczesnej literaturze niderlandzkiej – strona prowadzona przez Fundację Literatura

Paul Hulsenboom: Holendrzy nie wiedzą, co tracą!

Rozmowa z Paulem Hulsenboomem, zwycięzcą konkursu translatorskiego na przekład tekstu literackiego z polskiego na niderlandzki 2015/2016. 

Paul Hulsenboom zdjecie 01

Łukasz Koterba: Tematem tegorocznego konkursu translatorskiego, w którym zdobył Pan pierwszą nagrodę, był fragment powieści „Ciemno, prawie noc” Joanny Bator. Czy był to trudny tekst do tłumaczenia i z którymi słowami, wyrażeniami lub fragmentami miał Pan najwięcej problemów?

Paul Hulsenboom: Tłumaczenie tego fragmentu rzeczywiście było dla mnie wyzwaniem, ponieważ proza Joanny Bator potrafi być skomplikowana. Dlatego też zapewne organizatorzy konkursu wybrali ten akurat fragment: tłumacz może (czy wręcz powinien) się tu długo zastanawiać nad każdym zdaniem. Tekst nie był trudny do zrozumienia, ale w wielu przypadkach istniało wiele możliwości przekładu i tłumacz musiał wybrać te najlepsze i najodpowiedniejsze: która z tych możliwości najlepiej oddaje znaczenie, emocje i atmosferę oryginału, a jednocześnie dobrze brzmi po niderlandzku? W trakcie rozdania nagród jurorzy omówili wiele różnorakich wersji, co tylko potwierdziło fakt, że kreatywność uczestników konkursu została wystawiona na dużą próbę.

Tego rodzaju wyzwanie translatorskie przyniosło mi oczywiście dużo przyjemności, gdyż rozmyślanie nad kwestiami językowymi bardzo mnie fascynuje. Szczególnie tłumaczenia wierszyka Marii, monologu taksówkarza i snu głównej bohaterki były bardzo ciekawe i otwierały tyle możliwości, że z dużą przyjemnością przekładałem te fragmenty na niderlandzki. Wiele przyjemności intelektualnej sprawiły mi również niektóre długie zdania (na przykład o meblach nakrytych różnorakimi materiałami i narzutami czy opis Wałbrzycha widzianego z taksówki), w których niderlandzki szyk słów w zdaniu oraz rytm tłumaczenia odgrywały ważną rolę.

Jak to się stało, że tak dobrze nauczył się Pan języka polskiego? Skąd też zainteresowanie Polską oraz literaturą tego kraju?

Z językiem polskim mam do czynienia od dzieciństwa: zostałem wychowany dwujęzycznie, moja mama pochodzi z Warszawy. Moi rodzice zawsze przywiązywali wiele uwagi do dwujęzycznego wychowania i dużo zrobili, by oprócz nauki języka, zapoznać mnie także z polską kulturą. Często spędzaliśmy wakacje u rodziny w Polsce, rodzice czytali mi po polsku, a przez wiele lat chodziłem do polskiej szkoły. To właśnie wtedy narodziła się moja miłość do Polski. Część moich studiów filologii klasycznej poświęciłem nawet siedemnastowiecznym łacińskim relacjom z polsko-niderlandzkich kontaktów kulturalnych, tematowi, który nadal badam i o którym publikuję.

Czy zajmował się Pan już wcześniej tłumaczeniami literackimi z polskiego na niderlandzki i czy zamierza Pan częściej tłumaczyć teksty literackie (a jeśli tak, to jakie)?

To moje pierwsze tłumaczenie z polskiego na niderlandzki. Ponieważ jednak studiowałem grekę i łacinę to już od lat zajmowałem się przekładem i językami. Oprócz tego w trakcie moich studiów ukazało się kilka moich tłumaczeń tekstów na angielski; był to na przykład zbiór kilkuset łacińskich fragmentów graffiti (pod redakcją Vincenta Huninka) oraz dwa polskie wiersze o Pompejach, jeden autorstwa Cypriana Kamila Norwida, drugi Małgorzaty Hillar (tłumaczenie do książki prof. Erica Moormanna o Pompejach).

Chętnie tłumaczyłbym więcej literatury polskiej na niderlandzki, na przykład książkę „Ciemno, prawie noc” Joanny Bator, gdyż tłumaczenie jej fragmentu – jak już wspomniałem – było dla mnie bardzo interesującym zajęciem. Także chciałbym się zająć dawną literaturą polską. Obecnie biorę udział w projekcie przekładu około 100 listów Brunona Schulza, które ukażą się w serii „Slavische Cahiers” („Zeszyty Słowiańskie”), wydawanej przez holenderską Fundację Literatury Słowiańskiej (Stichting Slavische Literatur) we współpracy z wydawnictwem Pegasus.

ciemno-prawie-noc

W Holandii nie ukazuje się zbyt wiele przekładów polskiej literatury. Gdyby to od Pana zależało, która polska książka powinna na pewno zostać przetłumaczona na niderlandzki i ukazać się w Holandii? Dlaczego?

Polska ma bardzo bogatą literacką przeszłość, która w Holandii jest jedynie częściowo znana, a już tym bardziej rzadko dostępna w tłumaczeniu. Dlatego chciałbym, by istniało więcej przekładów z wielkich nazwisk, takich jak choćby Mickiewicz, Norwid, Sienkiewicz, Orzeszkowa, Baczyński, Iwaszkiewicz, by wymienić choćby kilku autorów. Ale pamiętajmy też o Mikołaju Reju i Janie Kochanowskim – to autorzy, których prace już dawno przyniosły im wieczną sławę w Polsce i którzy zasługują również na uwagę publiczności międzynarodowej. Holendrzy nie wiedzą, co tracą!

Paul Hulsenboom (ur. 1990) jest synem Holendra i Polki; studiował filologię i kulturę grecką oraz łacińską na uniwersytecie im. Radbouda w Nijmegen (Radboud Universiteit Nijmegen), a także na Uniwersytecie Oksfordzkim. Obecnie uczy greki i łaciny w Gimnazjum Miejskim w Nijmegen (Stedelijk Gymnasium Nijmegen). Oprócz tego publikuje artykuły naukowe na temat polsko-niderlandzkich kontaktów kulturalnych w XVII wieku.

Rozmawiał i przetłumaczył z niderlandzkiego na polski – Łukasz Koterba.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: