Literatura niderlandzka

(Rozmowy) o współczesnej literaturze niderlandzkiej – strona prowadzona przez Fundację Literatura

Holendrzy mniej czytają. I głupieją.

IMG_2800

Sprzedaż książek w Holandii dramatycznie spada, zaś w Niemczech, Belgii i Francji sprzedaje się ich dziś więcej niż kilka lat temu. Dlaczego Holendrzy przestali czytać?

W rekordowym 2008 roku sprzedano w Holandii 50,6 mln książek. Jeśli trend spadkowy się utrzyma za kilka lat roczna sprzedaż wyniesie jedynie 25 mln egzemplarzy. Spadek o połowę w okresie krótszym niż dekada – to prawdziwa księgarska katastrofa.

Pomiędzy 2008 a 2012 rokiem sprzedaż spadła o 20 procent, a dane z drugiego kwartału 2013 roku wskazują na kolejny spadek, tym razem o 11 procent w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego. Dane te przytoczył na łamach weekendowego wydania dziennika NRC Bastiaan Bommelje, wydawca, księgarz i publicysta.

Czasy się zmieniają, mamy Internet, więc ludzie czytają mniej książek, mógłby ktoś powiedzieć. Ale to nieprawda. Wystarczy rozejrzeć się po okolicy. „We Francji na przykład – pisze Bommelje – sprzedaż książek wzrosła w okresie 2003-2012 o 6,9 procenta, a liczba 2,500 księgarń pozostaje stabilna, podczas gdy w Niemczech sprzedaż w 2012 roku wzrosła o 1,8 procenta, a w Belgii w pierwszej połowie 2013 roku o 3,1 procenta”. Wszędzie rośnie, a w Holandii spada. Dlaczego?

Bommelje wini przede wszystkich holenderskie szkoły, w których czytanie papierowych książek powoli staje się marginesem, a zwyciężają Internet, ruchome obrazki, tablety i smartphony. Autor przytacza dane i wyniki badań, z których jasno wynika, że w krajach, w  których papierowe czytelnictwo spada (np. Holandia) dzieci i młodzież coraz gorzej wypadają w międzynarodowych testach, porównujących umiejętności, takie jak zdolność do logicznego myślenia, argumentowania, kojarzenia faktów czy rozumienia tekstu.

IMG_1586

Według międzynarodowego badania PIRLS Holandia jest jednym z niewielu krajów, w których od 2001 roku umiejętność czytania ze zrozumieniem „znacząco się pogorszyła”. Inne państwa to m.in. Bułgaria, Rumunia, Litwa i Maroko, czytamy w NRC. Czyli niekoniecznie towarzystwo, z którym Holendrzy, chcący być „jedną z pięciu największych na świecie gospodarek opartych na wiedzy” się utożsamiają.

Narzekanie na to, że „młodzież nie czyta” nie jest zatem wyłącznie snobistycznym zrzędzeniem dziadków z minionej epoki. To także wskazanie na poważny, praktyczny problem: Holendrzy odchodząc masowo  od czytania książek zwyczajnie głupieją, przekonuje Bommelje. I kończy mimo wszystko dosyć snobistycznie (i patetycznie):

„Mieszkamy w kraju, w którym przybywa specjalistów od komunikacji i ubywa bibliotek, w którym przybywa nagród literackich i ubywa kupujących książki. Nieodwołalnie zbliżamy się do dnia, w którym student grający w trakcie wykładu na tablecie, innowacyjny menadżer obliczający bonus na Blackberry i uczennica ze słuchawkami „lajkująca” siebie na Facebooku poprzez iPhona staną się bezgranicznie szczęśliwi w swej pozbawionej książek egzystencji. Tego dnia narodzi się zerowymiarowy człowiek”.

Ł.K.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 22/09/2013 by in Wiadomości literackie and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: