Literatura niderlandzka

(Rozmowy) o współczesnej literaturze niderlandzkiej – strona prowadzona przez Fundację Literatura

„El Negro i ja” – fragment

negro

Fragment książki El Negro i ja holenderskiego dziennikarza Franka Westermana. Polski przekład książki ukazał się nakładem wydawnictwa Dowody na Istnienie (tłum. Małgorzata Woźniak-Diederen).

Więcej o książce: TUTAJ

Więcej o Franku Westermanie: TUTAJ

dowody1

FRAGMENT „EL NEGRO I JA”

Antjie Krog skończyła niedawno pięćdziesiąt lat, jest śmiała w myśleniu i działaniu. Zmienia biegi, wciska się między samochody, wyciera zaparowane szyby, hamuje przed wiewiórką i pokazuje mi wielkie pole nieużytków w mieście:

– To była kiedyś wymieszana etnicznie dzielnica District Six, ale zlikwidowali ją. – Na prawym kciuku aż do połowy paznokcia ma plamę po atramencie, widoczny znak wczorajszego głosowania.

Mówię, że byłem zaskoczony, kiedy w telewizji podczas ogłaszania rezultatów wyborów zobaczyłem wykresy słupkowe pokazujące wyniki głosowania według ras.

– Czy nie lepiej było je pominąć?

– Wydaje mi się, że nie. Dopóki rasa jest liczącym się czynnikiem, to lepiej pokazywać jego wpływ wyraźnie, inaczej będzie oddziaływał niewidocznie, co może okazać się o wiele groźniejsze.

Myślę nad tą odpowiedzią, która jest jednocześnie uspokajająca.

– A więc nie muszę ostrożnie ważyć słów w mojej wypowiedzi?

– Nie, nie musisz. Szkoda by było. – Otwiera szybkę, żeby dać żebrakowi na światłach kilka monet.

Jedyne, co powinienem wiedzieć na zapas, to to, że cel naszej podróży – Uniwersytet Western Cape – był wcześniej wyłączną domeną kleurlingen, mieszańców. A więc nie czarnych, białych, Azjatów. Apartheid ustawiał przegrody w celu zachowania czystości rasy, przy czym mieszańcy byli „higienicznie” oddzielani od reszty.

– Teraz wszystkie kierunki są dostępne dla wszystkich i Western Cape stał się uniwersytetem czarnych, a mieszańcy czują się poszkodowani.

Odpowiadam, że spodziewałem się w RPA politycznej poprawności w amerykańskim stylu – z nieodłączną normą mówienia eufemizmami.

– Gdzie? W Republice Południowej Afryki? Na Uniwersytecie Western Cape? – Antjie Krog spogląda na mnie rozpromieniona i mówi, że mało jest miejsc, gdzie poprawność polityczna tak niewiele się liczy. – Poczekaj tylko, sam szybko się o tym przekonasz.

el-negro-en-ik

Suniemy zakrętami drogi krajowej N-którejś tam, mijamy chłodnie kominowe, powykrzywiane akacje, z daleka widać zatokę Table Bay. W wykreowanej przez nas ciszy pęcznieje dźwięk odświeżacza powietrza, towarzyszą mu regularne jak metronom uderzenia wycieraczek. Antjie Krog ubrana jest w bluzkę i kamizelkę. Siedzi prosto jak świeca, inaczej nie widziałaby nic zza kierownicy. Nagle się odzywa:

– Sam fakt, że ty, biały, piszesz książkę o El Negro.

Czy to jest połowa zdania, czy całe zdanie? Pytam więc:

– Co jest z tym faktem nie tak?

– Delikatnie mówiąc, budzi co najmniej zdziwienie. Prawdopodobnie nie usłyszysz tego wprost, ale pomyślą: „Dlaczego on nie zajmuje się swoimi europejskimi sprawami?”.

– Ale El Negro jest tematem europejskim.

Dodaję, że został zabrany z Afryki przez Francuzów i przez cały XX wiek był wystawiany w muzeum w Hiszpanii.

– Wysmarowany został pastą do butów, a zamiast przepaski biodrowej założyli mu spódniczkę z rafii… To mówi raczej coś o Europie, a nie o Afryce.

– Tak, ale Afrykanin może powiedzieć: okej, to jest wasz problem. Jednak my jesteśmy obiektem, a więc sprawa dotyczy nas.

Powiedziała, że z podobną podejrzliwością spotkała się przy pracy nad wierszami Buszmenów, z myślą w podtekście: „Czyżbyś uważała, że możesz sobie uzurpować prawo do dziedzictwa innych?”.

– Odpowiadam wtedy, że nie uzurpuję sobie absolutnie niczego i przecież każdy może o nich pisać.

– I kupują to?

Antjie Krog rzuca okiem w lusterko i przesuwa samochód o dwa pasma. Przemykamy pod tablicą z napisem UNIVERSITY.

– Zależy od tego, jak to zaprezentujesz.

Podaje przykład brytyjskiego poety, który już dziesięć lat temu opublikował opracowania wierszy Buszmenów.

– Przedstawił te prace jako „wersyfikacje”, czyli spoetyzowanie oryginalnych tekstów. Na okładce umieścił swoje nazwisko jako autora i to się nie spodobało. Okrzyczano go łowcą trofeów.

Oglądając pola bejsbolowe i bieżnie kampusu, zrozumiałem nagle, dlaczego przedstawia się tylko jako tłumaczka wierszy Buszmenów, z pokorą i uległością, chociaż zamienia głos Buszmenów w wierszowane opracowania. Myślę, że po to, aby w ten sposób spłacić dług, uczynić coś, oddać w zamian za tych, którzy Buszmenów wymordowali. (I w języku tych, co…).

Waha się.

– Tak, staram się. Ale może jest to odczytywane zupełnie inaczej.

el-negro-i-ja-b-iext30528608

Trzy godziny, które mi pozostały do debaty, spędzam w bibliotece uniwersyteckiej. Rutynowe zajęcie: skanuję pliki cyfrowe i kartoteki na hasło „Verreaux” i dla pewności również „Verraux”. Znajduję dwie lub trzy publikacje, które znam jeszcze z Paryża, ale czasami spotykam coś nieoczekiwanego, jak na przykład przypis o wypchanym psie: „W typowej, realistycznej pozie, z której Mister J. Verreaux jest słynny”, lub informacja, że posiadał akcje Towarzystwa Badania Afryki Środkowej.

Po sprawdzeniu haseł „Verreaux” i „Verraux” szukam haseł: „Beczuana”, „Betjouana”, „Bouchuana”. Na koniec poszukuję przekazów pisemnych z czasów Verreaux i jemu współczesnych z Przylądka Dobrej Nadziei: pamiętników, dzienników misjonarzy, podróżników, botaników, meteorologów, a teraz, odkąd wiem o istnieniu Carla Drège’a, także niemieckich aptekarzy.

W tej ostatniej kategorii znajduję niejakiego Ludwiga Krebsa, który porzucił swoją praktykę aptekarską na rzecz kolekcjonowania obiektów historii naturalnej „dla króla Prus”. Budzi to moją ciekawość i mam szczęście, w 1971 roku ukazała się biografia tego Krebsa.

Czekam na sprowadzenie książek, a tymczasem rzuca mi się w oczy ultranowoczesna architektura budynku, w którym się znajduję. Siedzę wysoko w cylindrze spiralnej binnengaanderij (galerii wewnętrznej), podobne widać czasami na parkingach samochodowych. Futurystyczną atmosferę wzmacnia widok fryzur z wyprostowanych ?z natury? kręconych włosów studentów siedzących w rzędach przede mną. Wszyscy mają takie same, jednolicie gładkie włosy, błyszczące jak motocyklowe kaski.

Po otrzymaniu książki wracam do XIX wieku. Czytam, że Ludwig Krebs nauczył się sztuki taksydermii od „francuskiego przyrodnika Pierre’a Delalande’a, który w 1818 roku przybył na Przylądek Dobrej Nadziei z jedenastoletnim kuzynem Jules’em Verreaux”.

Ludwig Krebs ściśle współpracował ze swoim bratem Georgiem w Berlinie, któremu raz lub dwa razy do roku wysyłał trofea. Georg był także farmaceutą. W 1831 roku opublikował studium dotyczące niezwykłej trucizny, którą znalazł w grotach strzał Buszmena. Prezent?cie/tu od Ludwiga „w stanie nienaruszonym w beczce”. Za pierwszym razem zrozumiałem, że chodzi o strzały w beczce. Jednak w przeglądanej później korespondencji Ludwiga Krebsa znalazłem listę wysyłkową z 21 czerwca 1830 roku. Pomiędzy szkieletami hipopotamów, skórami i skorupami jaj znajduje się pozycja:

„1 Buszmen, zapeklowany – Homo sapiens”.

Towarzyszący przesyłce list Ludwiga do Georga pozbawia mnie wszelkich wątpliwości: „Skrzynia numer 9 zawiera całego Buszmena, zasolonego w beczce, oraz pięć butelek z wężami, a w jednej z nich ?znajduje się? język mrówkojada”.

To jest niecodzienna lektura. Od roku poszukuję informacji o pochodzeniu El Negro, a w Kapsztadzie w ciągu dwóch tygodni odkrywam dwa podobne przypadki. W przeciwieństwie do tego, co sobie wyobrażałem, El Negro nie był wyjątkiem. Znajdował się w towarzystwie przynajmniej jednej zamrożonej Buszmenki Drège’a i jednego zasolonego Buszmena Krebsa. Niemieccy aptekarze wysłali swoje egzemplarze w 1829 i 1830 roku, francuscy bracia – w 1831 roku. Czy ta szybka wysyłka to był przypadek? Czy Jules i Édouard próbowali dorównać niemieckim konkurentom?

frank-westerman-vertelt-over-zijn-nieuwe-boekFrank Westerman

Więcej informacji w języku polskim o Franku Westermanie na jego stronie internetowej.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: